sobota, 14 kwietnia 2012
niedziela, 26 lutego 2012
Własność INTELEKTUALNA?
I nie jest to kolejny tekst przeciwko ACTA, To także. Jest to tekst/ refleksja dopełnienie jednego z wątków dyskusji kilku młodych ludzi nie koniecznie trzeźwych.
Obrona własności intelektualnej?
Nie rozumiem pojęcia własności
intelektualnej. Uważam, iż pojęcie własności zostało
przestawione z wolnością. Dlaczego o tym później.
Myślałem nad własnością
intelektualną na przykładzie muzyków. Przenieśmy się w czasie.
Dawno temu, gdzieś w jaskini, na
pustyni.
Siedzi sobie jeden z naszych przodków,
człowiek pierwotny.
Ma przed sobą jakąś powiedzmy
skorupę jakiegoś orzechowca. I przez przypadek zastukał w nią
palcem, patykiem, jakimś kamieniem. Wydał się jeden pusty dźwięk.
Nasz roztargniony pionier muzyki nie daje za wygraną. Powtarza
czynność. Po kliku próbach, oddaje kilka stukotów jeden po
drugim. Prosty rytm. Tak właśnie nas zarośnięty pod jarany
przodek połknął bakcyla.
Tak narodziła się muzyka. Z czasem
rozwijała się, zarażała, rozrastała jak ogień odkryty.
Gdyby nasz artysta stwierdził, że to
jest jego własność intelektualna i karze sobie dawać pół mamuta
za krótki pokaz bądź z nikim się nie podzielił zajawką, czy to
co dziś nazywamy muzyką było by nią? Nie. Podejrzewam, że nikt
by nie zadał sobie trudu polowania na Mamuta na rzecz jakiegoś
odmieńca z patykiem i orzechem. To nie jest własność
intelektualna to jest postęp cywilizacyjny. ROZWÓJ PANIE ACTA.
Jeśli się mylę to poproszę każdego
muzyka, każde wydawnictwo, korporacyjne muzyczne i np. o tego
Zbigniewa H. krzycząco i nazywającego rodaków złodziejami jego
chleba, by KURWA ODDAĆ ZNACZĄCĄ CZĘŚĆ SWYCH DOCHODÓW temu
naszemu pierwotnemu bohaterowi.
ZGODNIE Z TYM CZEGO BRONIĆ CHCECIE
NIE. ŻE BĘDZIECIE DBAĆ O SWOJE SAKWY NAPEŁNIAJĄC JE TAK NAPRAWDĘ
CUDZYMI OSIĄGNIĘCIAMI. Rozumiem tych artystów, którzy chcą mieć
na chleb, ale nie nazywajcie swojej twórczości waszą własnością.
Dbajcie i chrońcie swoją twórczość, może lepiej by nie
przestawiać wartości. Jeśli uważacie, iż to wasza własność to
zostawcie ją sobie, nie publikujcie.
Kategorycznie jestem przeciwny
zamykaniu się jakich kol wiek form intelektu. Nie dla salonów.
Kiedyś...
Znów przemieśćmy się w czasie...
Nieco bliżej do dwudziestolecia między
wojennego.
Kraj Polska....
U władzy panują wojskowi, dobrze im
się żyję. A tak zwana inteligencja jest klasą niszową. A jak
ważną? To ci, którzy mieli jakieś wykształcenie, byli na
ulicach, nie w salonach. Oni żyli wśród narodu dzieląc się
wiedzą. W ten sposób poprawiając poziom intelektualny całego
społeczeństwa. Szerząc uniwersalną wiedzę w analfabetycznym
społeczeństwie.
Dziś proponujecie dla takich jednostek
grzywny i kary. Teraz nie potrzeba, groźna wam jest wolna wymiana
myśli i poglądów. Chcecie kontrolować. Nie zaczęło się to wraz
z tzw. Acta. Wiemy znamy te praktyki. I jeszcze raz K U R W A M A Ć.
Słowa klucze w testach, egzaminach. To dopiero zamach na moją
WOLNOŚĆ INTELEKTUALNĄ. Myśl tak jak chcemy, pisz jak chcemy. W
przeciwnym razie nie otrzymasz promocji, nie zdasz egzaminu
dojrzałości (czyt. Bycia Wzorowym Obywatelem Nowego Masowego
Świata.) Zostaniesz okrzyknięty głupkiem bo masz swój pogląd,
masz własne zdanie inne niż wielki brat. Zostaniesz NIKIM.
Więc tak dla W O L N O Ś C I, nie dla
dopasowanych pod paragrafy i kontrole wartości.
Tak nie wygodny, obraźliwy ten tekst.
Ile obelg, wulgaryzmów.
Nie będę go tłumaczył, ani za nic
przepraszał. Jestem z tych, którzy są głodni postępu w epoce
intelektualnej duchowej posuchy..
Jeśli chodzi o słowo KURWA to bardzo
proszę niech mi jeden z drugim urzędników przypierdoli karę i
grzywnę za piractwo przyślę kwit do zapłacenia na rzecz autora
lub fundacji autora słowa KURWA....
eduk(A)tor.artz.
wtorek, 21 lutego 2012
Manifest
Mimo,
iż jesteśmy głodni życia dla siebie, nie zostajemy głusi na
krzyk tych, którym byt wiedzie się gorzej. Pochodzimy z różnych
sfer klasowych. Jesteśmy i nie jesteśmy zarazem potomkami;
robotników, urzędników, pedagogów, lekarzy, finansistów,
alkoholików. Jesteśmy i nie jesteśmy; ;licealistami, studentami,
magistrami, alkoholikami, narkomanami. Domni i bezdomni zarazem.
Odczuwamy nicość naszej egzystencji względem waszych poczynań.
Dla was jesteśmy nicością, z niebezpieczną świadomością. I nam
jak i zresztą wam,nie zawsze na rękę nasza świadomość. Łatwiej
by było być szarym nieświadomym ślepym głupim mieszkańcem
planety ziemia. Lecz nie godniej. My po prostu C H C E M Y B Y Ć
sobą, co wam jest tak wielce szkodliwe. Co odpowiada za nasz tzw. B
U N T? Nie wiemy, może jakiś gen, a może jest to jakaś jeszcze
wyższa od was siła która powoduje to uczucie głodu w duszy, ten
ścisk brzucha na myśl W O L N O Ś C I.
edukAtor_artz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)